Kalendarz 2004

Reklama
Reklama

Widok 2004 na JAROCIN CUP 2003

Email Drukuj PDF

Chłopcy z rocznika 2004 udali się do wielkopolskiego Jarocina, gdzie w sobotę i niedzielę rywalizowali ze starszymi kolegami w Jarocin Cup.

 

 

W sobotę rozegraliśmy 4 bardzo dobre taktycznie spotkania. Gra z kontry przy starszych i fizyczne dominujących przeciwnikach okazała się bardzo skuteczna. Pomimo przewagi przeciwnika mieliśmy charakter i wolę walki. Gra pod ciągła presją wymagała od nas dużego skupienia i szybkich decyzji. Rywalizacja na pełnowymiarowym boisku była pożytecznym przetarciem przed zbliżającymi się rozgrywkami I Ligi Wojewódzkiej.

Dzień I:
Widok 2004 - Kania Gostyń 0:1 (0:0)
Widok 2004 - Astra Ketrzyn 1:4 (0:2)

Br. Sitkiewicz
Widok 2004 - Mieszko Gniezno 1:1 (0:1)
Br. Pruszkowski M.(rzut wolny)
Widok 2004 - AP Reissa Jarocin 6:0 (2:0)
Br. Pruszkowski M.(karny)
Ślawski
Zając Filip
Zając Maciej
Rygacki
Pruszkowski Stanisław (głowa)

Dobra gra z bardzo wymagającymi przeciwnikami mogła się podobać. Troszkę dopadły nas urazy ale się nie poddawaliśmy.) Gra w defensywie i kontra to dobry kierunek naszych poczynań na Jarocin Cup.:)

W drugim dniu rywalizacji zagraliśmy 3 spotkania. Wszystkie niestety przegrane ale bardzo pożyteczne w dalszej perspektywie. Nogi już nie niosły jak wczoraj. Ogólne zmęczenie było dostrzegalne. A dziesięciogodzinny sen i regeneracja okazały się za krótkie.

Dzień II:
Widok 2004 - Bronowianka Kraków 0:4 (0:2)
Widok 2004 - AP Reissa Poznań 1:3 (0:1)
br. Zając Filip
Widok 2004 - Lech Poznań 1:3 (0:1)
br. Stefański Mateusz

Pomimo porażek, zagraliśmy ciekawe zawody. W każdym z meczów mieliśmy swoje szansę na otworzenie wyniku i zmianę przebiegu całego spotkania. Niestety, zabrakło wykończenia i zimnej krwi. Nie pokonywaliśmy bramkarzy ani z rzutu karnego ani z trzeciego metra przed bramką. Co nie wpadło dla nas spadło dla rywali, co przy dużym zmęczeniu wprowadzało zdenerwowanie i zniechęcenie.

Dwa dni grania, 7 spotkań, 280 minut gry w słońcu dało nam się we znaki. Pięć zmian to ciut za mało na rywalizację po 11 i taką formę gry. Ale rywalizacja z dużo silniejszymi przeciwnikami była dla nas bardzo udana. Pokazaliśmy się z dobrej strony, wreszcie nas ktoś poganiał po dużym boisku i zmusił do walki. Pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie, zespołu walczącego o każdy metr boiska, ambitnego i walczącego jak brat za brata.

Do tego wszystkiego trzeba podkreślić SUPER warunki socjalne i infrastrukturalne w jakich przyszło na mi rywalizować w ciągu tych 2 dni. Dobry hotel. Piękne boisko główne, obok sztuczna płyta i 4 pełnowymiarowe boiska treningowe (wszystkie trawiaste) do tego w kompleksie Aquapark. Wszędzie blisko i na miejscu.

BRAWO CHŁOPAKI.Teraz zasłużony odpoczynek i wakacje.